Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty

12 wrz 2018

Konie jeszcze raz...

Piórnik z koniami, ale w całkiem innym kształcie:)
 Pewna miła Pani zamówiła piórnik z koniami. Piórnik miał być wysoki na ok. 8-9cm, a boki miał mieć w kształcie trójkątów.
 Przekopałam chyba cały internet (nie da się przekopać studni bez dna he he) w poszukiwaniu jakiegoś tutka, jak uszyć takie cóś. Trafiłam na kilka tutoriali, ale niestety żaden nie spełnił moich oczekiwań, a tym samym musiałam sama sobie porobić obliczenia co i jak... W sumie zawsze się tak kończy, że muszę sama i po swojemu -ponoć od najmłodszych lat tak mam i widocznie już mi tak zostanie do końca...
 Boki piórnika są z tkaniny w konie, a spód i "trójkąty" bordowe. Tkaniny w konie było za mało, aby szyć tylko z niej, więc musiałam jakoś pokombinować, aby całość miała ręce i nogi;)
 Wewnątrz jest szara podszewka w złote groszki. Piórnik jest cały usztywniony camelą, dodatkowo całość (poza trójkątnymi wstawkami) podszyta mięciutką ocieplinką -żeby było miękko i puchato;)
 Piórnik nie wygląda na jakiegoś olbrzyma, a jest naprawdę bardzo pojemny, co -muszę przyznać- bardzo mnie zaskoczyło!
 Dumna i blada z wykonanego zadania zajrzałam jeszcze raz do korespondencji z Klientką i.. zastygłam!!! Okazało się, że nie doczytałam (lub zapomniałam), że boki miały mieć szerokość tylko 3,5cm!, a ja zrobiłam szerokość taką jak wysokość... Oj gapa ze mnie, gapa...
 No nic, piórnik jest ze mną do dzisiaj. Gdyby komuś wpadł w oko to zapraszam: TUTAJ
 Pozdrawiam Was cieplutko:)
P.S. Właśnie zaskoczyłam, że w tym roku minęło 10lat!!! od mojego pierwszego wpisu na blogu (wtedy jeszcze TUTAJ). Mam więc co świętować:) Muszę pomyśleć nad jakimś cukiereczkiem dla Was:)

12 cze 2013

Kolejne okładki...

Zasypię Was okładkami:D Mam do pokazania kolejne:)

Dwie w niebiesko-granatach z sowami:
 Obie ozdobione koronką...
Trzy kolejne okładki z pieskami:


Na dwóch następnych konie:

To chyba już wszystkie z okładek, które uszyłam w ostatnim czasie... 
Pora od nich odpocząć i zabrać się za coś innego:)
Na tapecie mam zielenie, z których już się wynurza "półtusza", czyli wierzch narzuty (na razie jeszcze bez ociepliny i pikowania...
Wczoraj też udało mi się naciąć kwadratów na kolejny projekt:
 Tym razem róż z fioletem...
Kwadraty cięłam prawie... 3 godziny! 
...ale też jest ich dość sporo, bo ponad 160!!! Połowę z nich wykorzystam do nowego projektu, a pozostałe będą do narzuty dla mojej córci (może w końcu się doczeka!)
Mój sklepik na Dawandzie powoli zaczął zapełniać półki, zainteresowanych zapraszam do zaglądania:)
Miłego wieczoru Kochani:)

19 lip 2012

Worki dla przedszkolaków

Znowu tydzień przeleciał nie wiadomo kiedy...
Oczywiście coś tam szyję, tylko na pokazywanie zabrakło czasu, raz dlatego, że Paula chora...
Uszyłam w tym czasie kilka worków dla przedszkolaków... 
Najpierw takie, które wyjątkowo przypadły do serca mojej córeczce:) Ci, którzy na bieżąco zaglądają do mnie, pewnie już się domyślają, jaką aplikacją ozdobione są te worki;) Tak, macie rację! Kucyki!:)
Pierwszy kucyk z motylkiem:
drugi kucyk z pszczółką:
trzeci znowu z motylkiem:)
Tyle kucyki:)
Teraz trzy woreczki szyte na zamówienie: kotek, piesek i ciuchcia
kotek i piesek mają przestrzenne (3D;) ) uszy:)
Kolejne woreczki uszyte na konkretne zamówienie:
Dodatkowo uszyłam jeszcze jeden worek z ciuchcią:

 i jeszcze jeden z ciężarówką:
Dwa woreczki dla małej Eluni: jeden z kotkiem
drugi z ptaszkiem
Żeby już nie zanudzać tymi workami to jeszcze tylko jeden uszyty dla małego Jasia:)

nosek Kubusia udało mi się wyhaftować zygzakiem:)

Cóż mogę powiedzieć na zakończenie tego posta... hmmm... lubię szyć worki, a już najbardziej naszywać aplikacje:)))

Dziękuję za odwiedzinki i pozdrawiam cieplutko:)

*edit: niespodzianka dla Dendrobium za komentarz nr 3000 już poleciała. Mam nadzieję, że już dotarła -jak tylko dowiem się, że tak się stało, pokażę Wam co to takiego było;)

12 sty 2012

Nic nie uszyłam...

Tak, niestety nic nowego nie uszyłam ani wczoraj, ani przedwczoraj, ani nawet dzisiaj...:(
Przy okazji przeglądania naszych zdjęć trafiłam na pewne fotki, które chciałabym pokazać:)
Spełniło się marzenie mojej córki:)
 Pojechaliśmy z nią na Muchowiec, gdzie mąż znalazł Klub Jeździecki:)
Paulinka była przeszczęśliwa!!! Pierwszy raz jechała na prawdziwym, dużym koniu, a nie na kucyku. Na pierwszym zdjęciu widać co robiła Paula podczas jazdy... jedną rączką się trzymała, drugą głaskała konia po grzywie:) To było na początku listopada. Jak tylko się ociepli będziemy tam częstymi gośćmi:)
Pozostając w tematyce koni dwie kosmetyczki i torebka z bawełny z nadrukiem tych pięknych zwierząt:)



 I kosmetyczki, i torebka usztywnione camelą, dodatkowo na ocieplinie.

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, za wszystkie życzenia zdrowia:) Bardzo dziękuję!
Pozdrawiam Was cieplutko:)