9 lut 2017

Czy to już naprawdę luty????

Witajcie cieplutko w Nowym Roku:))) Aż mi się nie chce wierzyć, że w tym roku jeszcze tutaj nic nie skrobnęłam, toż to już luty!!! Jedyne moje wytłumaczenie to totalny brak czasu! Praca, dom, rodzina, szycie... etc. i ciągle się zastanawiam z czego zrezygnować, bo któregoś dnia nie wyrobię na zakręcie;)
Pod koniec listopada odezwała się moja dyskopatia w odcinku szyjnym, trzeba było przystopować... ale już jest w porządku (pomogły m.in. wysokie dawki witaminy D), staram się nadrabiać zaległości, podciągać w miarę możliwości to, co wtedy zaniedbałam itd. itp.
 Nie bardzo wiedziałam co tu wkleić do tego posta... Padło na takie kosmetyczko-piórniczki z czasomierzami...
 Jakoś tak się kojarzą może trochę z nowym rokiem, więc niech będą, w końcu to mój pierwszy wpis w 2017 roku :D
 Trochę tego uszyłam, aż całe 6 sztuk, bo mi się tak te zegary spodobały, że musiałam je wyszyć aż do końca! W ogóle to postanowiłam wyszywać co się da do końca, bo już nie wiem co robić ze skrawkami... a ciągle zostają i zostają...
 Wszystkiego dobrego moi mili Zaglądacze :)
Pozdrawiam cieplutko:)

24 gru 2016

:)


Zdrowych i pogodnych Świąt... 
dla Wszystkich!!!


15 lis 2016

Etui na tablet...

...albo i na czytnik -nie pamiętam, tak to dawno było...
Etui uszyte z resztki tkaniny w zegarki... Klientce bardzo zależało właśnie na zegarkach, więc tak musiąłam kombinować, żeby wystarczyło...
Połączyłam zegarki z groszkami i nawet fajnie to wyszło;) 
Pozdrawiam cieplutko:)

13 lis 2016

Pszczółki :)

Jakiś czas temu, pracując nad matą z koniem, wymyśliłam sobie zabawkę sensoryczną na wzór pszczółki na tejże macie :)
Pomysł zrealizowałam:
 Pszczółka sensoryczna: ma wszyte z boku kolorowe tasiemki, 
 ma kółeczko-gryzaczek, dodatkowo grzechocze i szeleści skrzydełkami, i pięknie się uśmiecha:)
 Plecki ma z mięciuskiego minky:)
 Czółki to sznurek bawełniany...
 Zdradziłam już wszystko co pszczółka ma... a właściwie co pszczółki miały, bo było ich z pięć czy sześć, ale wszystkie już w świat poleciały...

Pozdrawiam cieplutko:)

9 lis 2016

Uśmiechnięte podusie

Na zamówienie uszyłam cztery uśmiechnięte podusie:)
 Podusie są nie za duże (30x30cm) i nie za grube, takie w sam raz do przytulania. Mają troszkę wydłużone rogi i wyjmowane wkłady...
 No i niech się uśmiechają szeroko do swoich nowych właścicieli :D
Miłego dnia!

14 paź 2016

Jabłuszka... znowu

Dawno temu (bo aż w lipcu;) ) pokazywałam maty w jabłuszka na zielonym tle. Tym razem mam do pokazania maty, a na nich te same jabłuszka, ale na niebieskim tle:
 Maty nie za duże, rozmiar każdej to 25*24cm.
 Wystarczy pod filiżankę lub talerzyk z ciachem...
 ...pod talerz obiadowy również się polecają;)
 Dodatkowo powróciłam na chwilkę do zieleni, no bo został kawałek tkaniny, więc trudno, żeby tak leżał i leżał...;) Powstały z niego cztery maty obiadowe, ale już w większym rozmiarze (ok.34*30cm).
Przy okazji nacięłam jeszcze innych tkanin na maty obiadowe i nie tylko, część już wypikowana czeka na obszycie lamówką...
:)
Pozdrawiam cieplutko:)

11 paź 2016

Psie okładki...

Uszyłam kolejne okładki z psimi portretami w centrum:)
 Na pierwszy plan wysuwa się czarny jamniczek (specjalnie dla Kasi)
 Z rozpędu powstały jeszcze trzy psie okładki -na tyle wystarczyło tej czarnej tkaniny w kolorowe łapki...
 Jest bulldog, miękki i puchaty;)
 Wszystkie "oby cztery"okładki mają takie same zakładki... 
 ...i nawet koraliki na sznureczkach w tych samych kolorach;)
 Jest labrador...
 Jest i pudel i tyle:) 

Psich paneli jeszcze trochę mam, jak dorwę jakąś tkaninę w łapki to powstaną kolejne okładki... albo i coś innego;)
Jeśli kto chętny na okładkę z psiakiem to zapraszam:) Dostępne w Pakamerze, na Dawandzie i... u mnie;)
Pozdrawiam cieplutko:)

9 paź 2016

Kosmetyczki

Nie pokazywałam jeszcze kosmetyczek w kotki... 
 Zauważyłam zresztą, że w ogóle kosmetyczek już dawno nie pokazywałam, a chyba właśnie kosmetyczki najczęściej szyję...
 Chyba pora to nadrobić;)
 Te dzisiaj pokazane już dawno dawno poleciały w świat...
Pozdrawiam serdecznie :)

5 paź 2016

Kotki -maskotki

Dla pewnej małej dziewczyneczki uszyłam dwa kotki. Jeden miał być towarzyszem do spania i przytulania, drugi do zabawy.
Myślę, że na pierwszy rzut oka wiadomo, który do spania, a który do zabawy;)
 Ten śpiący cały jest z bawełny...
 ten drugi ma plecki z minky.
 Uszka celowo mu tak łobuzersko rozstawiłam;)
 Kociaki łobuziaki miały być jeszcze dwa... uszyte ot tak z rozpędu;) ale... jednemu zaginęły gdzieś uszy, więc spoczywa w częściach w oczekiwaniu aż się owe uszy odnajdą albo pancia (czyli ja) dorobi nowe, zaś drugi kocurek ma wszystkie członki już połączone, ale najpierw czekał na wnętrzności aż dotrą, bo zabrakło, a teraz czeka aż ktoś umieści je w jego brzuszku... No mam nadzieję, że obydwa się kiedyś doczekają...
Pozdrawiam serdecznie:D
Ale pogoda za oknem!!! Tylko spać!!!

5 wrz 2016

Lisek

...a właściwie kocyk z liskiem:)
 Wierzch z bawełny z nadrukiem przesłodkiego liska -przeogromnie mi się ten lisek podoba:)
 Taki słodziak!
 Wewnątrz cieplutka włóknina, a od spodu minky -mój ulubiony oryginalny prosto z Shannon (gr.400/m2), tylko ten minky jest tak niesamowicie mięciuśki... jak plusz!
 Pozdrawiam serdecznie:)
Gazynia