27 mar 2014

Ptaszki i domki:)

Uff, nareszcie udało mi się skończyć komplet, którego zajawkę pokazywałam w poprzednim poście. Piszę, że udało, bo tak faktycznie jest... Prawie cały luty przeżyłam na antybiotykach... Jak już miałam się zabrać za szycie to ledwo zasiadłam do maszyny, ledwo co ruszyłam, złamałam igłę i z odłamkiem igły w oku wylądowałam na okulistyce... Tym razem nie pomogły domowe sposoby, odłamek utknął gdzieś pod powieką i nie udało się go wypłakać:(
 Potem zachciało mi się (przecież córka tak prosiła, nie mogłam odmówić!) pojechać z klasą córki na basen zobaczyć jak moja Paula już sobie radzi w wodzie... Zerkałam z balkonu nad basenem, podziwiałam córcię i jej koleżanki, i wdychałam opary chloru unoszące się do góry... Po powrocie do domu padłam nieżywa z tak potwornym bólem głowy, że żadne tabletki nie pomogły (żadne z tych, które miałam w domu, a trochę ich mamy)... Wieczorem częściowo ból ustąpił, na tyle, że mogłam się ruszyć... Wyobraźcie sobie, że dwa tygodnie bolała mnie głowa! Dwa tygodnie wyjęte z życiorysu... Mam nadzieję, że w ślad za wiosennym słonkiem przyjdą jakieś ożywcze siły, bo jestem nie do życia...
No, ale dość już marudzenia... Było, minęło, oby nie wróciło;)
Jak wspomniałam zaraz na początku udało mi się skończyć komplecik w ptaszki i ptasie budki:) Teraz będzie dość sporo zdjęć (post dla wytrwałych;)
 Komplet składa się z narzuty i czterech poduszek: dwa jaśki +dwie poduchy typu wałek dość pokaźnych rozmiarów... Wałki mają 75cm długości i ok.25cm średnicy.
 Powyższa narzuta to największa aplikacja mojego życia!
 Centrum w ptaszki i budki zawieszone na gałązkach ma wymiary 130*100cm!
 Aplikacje zajęły mi ponad 3dni! Jeden cały dzień to tworzenie projektu, rysowanie na papierze, wybór tkanin i podklejanie przerysowanymi na flizelinę dwustronną motywami, wycinanie, układanie na tkaninie wyciętych motywów i nareszcie prasowanie, aby wszystko dobrze się przykleiło... Kolejne dwa dni to obszywanie... Choćby nie wiem jak człowiek się śpieszył to maszyny nie przyspieszy, ona ma swoje tempo i tyle, a im drobniejszy ścieg tym niestety wolniej idzie...
 Narzuta jest bardzo gęsto wypikowana! Absolutnie nie wymaga więc prasowania po praniu!
 Centrum wypikowałam w pętelki, boczne ramki zygzakiem w miejscu łączenia, a boki w gęste przecinające się fale...
Dopiero przy tej narzucie poczułam co to ból ramion i jaką ciężką robotą jest pikowanie... Poprzednie moje narzuty były pikowane powiedzmy duuużo prościej, więc zanim zdążyło zaboleć już narzuta była wypikowana...
W ten sam sposób wypikowałam wałki. 
Boki są wiązane na troczki wg życzenia:) 
Mam nadzieję, że komplet spodoba się nowej właścicielce, do której może jeszcze dziś wyjedzie... 
... a ja robiąc sesję zdjęciową w pokoju mojej córki zachorowałam jeszcze bardziej na narzutę dla niej...
 i może nawet w takich kolorkach;)
 Dziękuję serdecznie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz, bardzo lubię do nich wracać:)
Słonecznego dnia życzę Kochani!

53 komentarze:

  1. Gazynia - CUDO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Brak słów, szczenę zbieram, gałki oczne wkładam na miejsce. PIĘKNOŚCI!

    OdpowiedzUsuń
  2. Igła w oku mnie zmroziła :-/
    Dobrze, że już wszystko ok!
    A to, co widzę na zdjęciach, to dzieła sztuki! :-)
    Napatrzeć się nie mogę - cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Grażynko! cudowny komplet, moja córcia by na pewno na niego zachorowała jakbym jej pokazała. Wypikowany rewelacyjnie i te wałki sa fantastyczne i aplikacje! Kolory jak najbardziej moje ulubione. Dużo zdrowia Ci życzę by już chorowanie i nieprzyjemne zdarzenia Cię omijały!

    OdpowiedzUsuń
  4. O matulu! Ale miałaś przeżycia:( od kiedy złamałam parę igieł, szyję w okularach (takich przezroczystych do spawania:D) - Tobie też polecam. Szkoda Twoim oczu!
    A komplecik - cudo! Przepiękna ozdoba pokoju!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny komplet, po prostu Cudowny :) Wytrwale i uparcie podziwiałam każde zdjęcie kilka razy :) Sama słodycz :) PS: Współczuję oczka, ja swoje załatwiłam chusteczką do nosa, uszkodziłam rogówkę trwale - znam ból. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Gazynio - stworzyłaś cudeńko! piękny komplecik, niezwykle urokliwy... fantastyczny po prostu :) i tyle pikowanek... fiuuu-fiuuuu :)

    zdrówka Ci życzę... uważaj na oczy! i na chlor...
    utulam ciepło :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękna! Przepiękna narzuta! Cały komplet cudny. Bardzo fajny pomysł z pikowaniem po szwach zygzakiem. Pozwolisz, że odgapię ;). Co do oka, matko jedyna, nie przypuszczałam, że to jest możliwe. Tyle już igieł połamałam... Przeszyłam sobie maszyną palec przez paznokieć ale igła w oku?... masakra!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna narzuta i poduszki!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim życzę zdrowiaaaaa :*

    a komplet taki, że nadal nie mogę się pozbierać z podłogi :D cudna kompozycja :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zbieram szczękę z podłogi! Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjny komplet!! Podziwiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjny zestaw wykonałaś,a pikowanie to już artystyczne ,jakoś sobie nawet nie potrafię wyobrazić tego,jak to się robi. Takie to śliczne,że całość to jak bajkowy świat.Zdrówka ci życzę i nigdy więcej takich wpadek w oko!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękności!!! i współczuję z powodu oka :(

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja myślałam, że to dla Twojej Paulusi.... No, niestety! Musisz szyć drugi taki śliczny komplet! W tym różowym pokoju tylko TAKI będzie pasował!
    I podziwiam Cię za tempo szycia, mimo tych chorób i przeciwności. Ja aplikacje, dużo prostsze, szyłam ponad rok.... ;-)

    Przepiękny komplet! Normalnie na wystawę się nadaje!!!! Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniały komplet, aplikacja na kołderce jest genialna.

    OdpowiedzUsuń
  16. ojacie!!!! bo sama nie wiem co mam napisać... wspaniałe, dziewczęce, słodkie ale nie przesłodzone.... no majstersztyk :D
    a odłamka w oku współczuję serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  17. O bożenko! O matko i córko! O ja cię sunę! Nie wiem co rzec... To jest tak piękne!!!! Mistrzostwo świata1 najpiekniejszy komplet, jaki do tej pory widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  18. "największa aplikacja mojego życia" mówisz ... cuuuuuuuuudna, podziwiam, pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszczę małej właścicielce tego cudnego kompletu... chciałąbym być tym dzieckiem? A córka, Ci jej nie chciała zabrać do siebie? Przecież tak idealnie pasuje do jej łóżeczka, które jest zresztą przesliczne... koniecznie musisz uszyć jej coś podobnego... Ten landrynkowy komplet to jedno z najpiekniejszych dzieł jakie ostatnio widziałam... Szacun Grazynko za ten wyczyn!

    OdpowiedzUsuń
  20. niesamowity komplet...! chylę czoła przed pracą jaka włożyłaś w ten zestawik, wygląda nieziemsko !

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwsze co przyszło mi na myśl to:Królewski Komplet! Cudowny,podziwiam i wzdycham.... ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. PIĘKNY! Idealnie pasuje dopokoju Paulinki ;)
    Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż można więcej dodać do moich przedmówczyń? Piękny dziewczęcy mega-komplet :) Podziwiam aplikacje i poduszki w kształcie wałków. Aż się dziwię, że córka Ci pozwoliła oddać ten komplet skoro tak ładnie u niej się komponował ;)
    Oka szczerze współczuję (nigdy nie myślałam o takiej możliwości, bo nosze okulary na co dzień, więc i przy szyciu).
    Pozdrawiam i życzę zdrowia
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  24. No nie Kochana!!! Cudo, cudo cudo!!!!
    Nieźle się namachałaś z tym pikowaniem:D
    A co do aplikacji, to wiesz,że ja uważam, że te wykonane przez Ciebie nie mają sobie równych...

    OdpowiedzUsuń
  25. Zestaw jest fantastyczny:) Istne cudeńko:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudna robota i cudny efekt, pomimo przeciwności losu.... ja kiedyś za dziecka zbiłam szklankę i kawałek z niej wpadł mi do oka więc wyobrażam sobie co Ci było:( gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Grażynko po prostu oniemiałam.Komplet jest taki piękny....że brak słów.
    I jeszcze ta sceneria w kolorkach idealnych do kompleciku.KONIECZNIE musisz taką uszyć córce.Pozdrawiam i ściskam.
    Odezwę się niebawem na maila jak tatko będzie po wizycie u onkologa.
    Strasznie długo czekaliśmy na wynik hist-pat.
    Rewelacji nie ma ...niestety.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdróweczka Grażynko....u mnie też pzedwiosnie z samopoczuciem do ....niczego....zaczęło się od zaziębienia pęcherza a ze mnie panikara że odbija się na nerwach..masakra

    OdpowiedzUsuń
  29. Grażżżżynaaaaa! Co za fatalny ciąg! Ale to już MUSI być koniec niemiłych przygód!!!
    A komplecik taki cudny, że dech zapiera <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Trudno znaleźć odpowiednie słowa zeby to opisac. Mnie zabrakło. To jedna z piekniejszych rzeczy jakie widzialam pomimo ze kompletnie nie moja kolorystyka.

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękna praca, chylę czoła przed wykonaniem i cierpliwością. Igła w oku jest moim stałym lękiem gdy siadam przed maszyną, współczuję Ci bardzo takiego doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przepiękna praca! Dobór kolorów i ten motywy... cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wyszło cudnie:) szczena mi opadła i dynda z wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
  34. przepiękny komplecik, śliczny, "cukierkwy", dziewczęcy - super :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jam wytrwała... a wytrwałam z przyjemnością gapiąc się na Twoje szycie.
    Pikne, jak wszystko inne. Ostatnio zaczęłam szyć w okularach bo też jakoś tak sobie o igle pomyślałam jak mi się ostatnio ułamała tak, że nie umiałam znaleźć kawałka. Co prawda w oku moim nie wylądował ale.
    No i oczywiście zdrówka, zdrówka... coby rzeczywiście było i minęło na wieki.
    Uwielbiam takie gęste pikowanie, mam teraz na rozkładzie, ale niestety szytą z doskoku narzutę taką 215x215 i mam plan ja tak gęsto wypikować tylko jeszcze nie wiem jak ja pod maszynę wepchnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozdziawiłam buzię i podziwiam - piękny, pracochłonny, cudownie skomponowany komplet!
    Dużo zdrówka !

    OdpowiedzUsuń
  37. niniejszym ogłaszam, że też zachorowałam na taką narzutę dla córki mojej własnej! ale takie pikowanie póki co poza moim zasięgiem...

    OdpowiedzUsuń
  38. Rewelacyjny komplet ;) córka pewnie w 7 niebie , a ty masz anielska cierpliwość i złoterączki ;)
    fagusia

    OdpowiedzUsuń
  39. Przepiękny fantastyczny CUDO aż zapiera dech!!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Dzisiejsze dzieciaki to mają szczęście.
    Jakbym w dzieciństwie dostała taki komplet, to chybabym zwariowała z radości. :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Sama słodycz :) tak, niestety pikowanie bez ramy to kosmicznie męcząca praca, tym bardziej przy takim drobniutkim pikowaniu :)

    Ale efekt czadowy!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. pisałam na FB i tu powtórzę - cudnie bajeczny komplet taki bardzo dopieszczony, dziewczęcy - suuuper !!!! :) Oka mi żal bardzo - wiem, że rada - uważaj - nic nie daje ale rób to :) Jesteś mistrzynią aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  43. a jezusie, ale PRZEPIĘKNY zestaw.

    OdpowiedzUsuń
  44. Powiem Ci że i ja teraz zachorowałam na nowa narzutę dla moich dziewczynek. Pięknie Ci wyszło

    OdpowiedzUsuń
  45. Ojej, ależ cudo.... Az zamarłam z wrażenia ..... Czy robisz tez na sprzedaż???? Cudowny, przepiękny jest!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  46. śliczny zestaw!! boski, czy robi Panie moze podobne ale w wzorki z motylami??

    OdpowiedzUsuń
  47. w jaki sposób można u Pani zamówić taki komplet?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam do kontaktu mail,owego:) Adres z boku w zakładkach:)

      Usuń
  48. Zakochałam się w tym komplecie ach:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każde pozostawione słowo:)
To miło, że zechciałeś poświęcić mi chwilkę...