05.02.2016

Zamyślony kotek...

Tak sobie wczoraj wieczorem siedziałam
 i żółte skrawki zszywałam
 i wtedy sobie przypomniałam,
 że jeszcze kotka na żółtych skrawkach nie pokazywałam;)
Ot, i taka ze mnie poetka...
  kotek zaś wygląda, a właściwie wyglądał, bo już dawno w świat daleki wybył, następująco:
Jakiś odległy czas temu pokazywałam matę z tulipankiem (klik). Jak mało która moja praca akurat tamta mata bardzo mi się podobała i dlatego później powstała kolejna: 
 Od czasu do czasu wyjmuję worek z żółto-pomarańczowymi kawałkami i tak sobie zszywam po kilka, znowu odkładam i za jakiś czas sięgam po nie i znowu coś tam doszywam...
 Mata z kotkiem miała 44*42cm
Żółć z pomarańczem to moja ulubiona kolorystyka:)
Od czasu do czasu wyjmuję worek z żółto-pomarańczowymi skrawkami i tak sobie zszywam po kilka, znowu odkładam i za jakiś czas sięgam po nie, i znowu coś tam doszywam... Znowu trochę się tego uzbierało:
,,,a co z tego powstanie? 
Tajemnica;)
Miłego weekendu!

04.02.2016

Komplet dla Olusia

...uszyty wieki temu (bodajże 1,5 r. temu!!!)! Wczoraj liczyłam sobie wszystkie kołderki, które uszyłam i trafiłam na zdjęcia narzuty, której jeszcze tutaj nie pokazywałam. 
W centrum są dwie kolorowe sowy i imię chłopczyka:
Nie pamiętam już, jakie miały być kolory przewodnie w tej narzucie, w oczy rzuca się szary, zielony, niebieski...
Nie pamiętam też, czy do tej narzuty szyłam jakieś poduszki czy nie, bo w albumie na Picassa poza tymi fotkami nic więcej nie ma...
Wymiarów też nie pamiętam, ale licząc po kwadratach wychodzi ok. 100*200cm. 
 Wracając do liczenia kołderek powiem tylko, że zaskoczona byłam bardzo ilością... Jakoś tak wydawało mi się, że mam ich "na sumieniu" 14, a jednak to nie jest 14! Ciekawe czy ktoś odgadnie, ile kołderek uszyłam do tej pory... 
Wracając do teraźniejszości:
przede mną nowa kołderka/narzuta
 Tkaniny wybrane i przygotowane leżały od listopada, przedwczoraj wszystko pocięłam i... nagle okazało się, że białego marmurku nie mam na centrum narzuty!!! I jak planowałam z tym kompletem w miarę szybko się uwinąć, tak znowu nici z tego, bo muszę czekać na tkaninę... No cóż, takie moje zezowate szczęście -zawsze coś...
Kwadraty pozszywane, pospinane, żebym wiedziała co i jak, i tyle;)
Pozdrawiam serdecznie:)

03.02.2016

Ko -minky;)

Takie tam kominki z minky, stąd taki tytuł dzisiejszego posta;)
 Szyte z dzianiny bawełnianej + minky "mięciuśkie jak kaczuszka" (chyba tak to kiedyś brzmiało w jakiejś reklamie tv)
 Minky oczywiście orginalne gr. 400, w dotyku jak plusz...
 Minionki i Minnie -na czasie:)
Pozdrawiam cieplutko:)

02.02.2016

Kalendarze

Chwila ciszy i kolejne posty będą się pojawiały:)
Pozostając wciąż w temacie okładek dzisiaj mam do pokazania kolejne, 
tym razem ciut większe, bo na grube książkowe kalendarze.
 Pierwsza różana zamykana na patkę z rzepem, wewnątrz drobna krateczka:

 Pikowana na ocieplinie, miękka i puchata, 
tak wygląda z boku:
Druga (właściwie to trzecia, bo różane były dwie) z ciekawskimi kociakami:

 Ta jest wiązana na troczki -ot tak, dla odmiany;)
Kolejna w zieleni szyta była dla koleżanki dwa lata temu (i jeszcze tu nie gościła!!!)
Koleżance wpadła w oko tkanina w robaczki, więc ile jej miałam, tyle jej wmontowałam w tę okładkę -a wiele nie było, kilka małych skrawków...


 Jak wszystkie moje okładki i ta jest miękka i puchata:)
 Zakładki boczne z jednej strony ptaszki...
 a z drugiej całe mnóstwo "robaczków"
Ostatnia okładka szyta dla tej samej koleżanki na kalendarz mniejszego formatu:)
 Tym razem postawiłyśmy na brązy i guziczki:)
Pozdrawiam cieplutko:)

29.01.2016

Kwiatek i siedzisko

Do kompletu Gwiezdnych Kotów -he he pewnie kojarzy się z Gwiezdnymi Wojnami, ale moje koty wyjątkowo spokojnie nastawione i nie mają zamiaru zdobywać żadnych galaktyk- dołączył kwiatuszek:)
 Poduszki są dość spore, dlatego kwiatuszek wygląda na taki mały:) 
Koleżanka się ze mnie śmieje, że poduszki szyję z coraz większym rozmachem (niedługo pewnie będą wychodziły takie jak do spania 70*80cm!)
 Kwiatek ma średnicę bodajże ok.36-38cm. 
 Do tego samego dziecięcego pokoju uszyłam jeszcze poduchę/siedzisko na skrzynię. Szyta z tych samych tkanin co cały koci komplet. Do wewnątrz poza dwoma warstwami ociepliny dałam jeszcze gąbkę gr.1cm, żeby siedzisko nie było takie za wiotkie.
 Przepikowałam w miejscach schodzenia się kwadratów. Namęczyłam się z lamówką, bo przy takim "grubszym" wypełnieniu uciekała mi ta poducha spod stopki... Ostatecznie udało się, dałam radę!, zwyciężyłam nad materią...itp. itd.:)
Pozdrawiam serdecznie zielono-fioletowo-szaro z nutką różu i bieli:)

28.01.2016

Konie

Zgodnie z obietnicą mam do pokazania kolejne okładki:)
Wszystkie  łączy ten sam motyw:
KONIE!
 Pierwsze dwie podobne...
 Trzecia różni się troszkę, doszyłam jej niebieski grzbiet:)
 Grzbiet jest przepikowany inaczej niż pozostała część:
Fajnie to wygląda, co?

 Wszystkie aż trzy razem:
 Wszystkie okładki "załapały" się na dopasowane tematycznie zakładki boczne:
Kolejne trzy okładki z motywami koni:
 Niby to samo, ale jednak kolorystyka różna;)
 Czerń, brąz i beż -do wyboru, do koloru....
Także w tych okładkach zakładki boczne są w podkowy:)
Pozdrawiam serdecznie:)

27.01.2016

Sówka i słuchawki

Przy okazji wczorajszej okładki okazało się, że mam wiele fotek okładek, które już daaawno wybyły w świat, a tutaj nie gościły... Pora więc to nadrobić;)
Jako pierwsza wystąpi żółta okładka z sową:
Sówka siedzi na gałązce i macha przestrzennymi skrzydełkami:)
Z tyłu okładki naszyte są listeczki:
a całość po rozłożeniu prezentuje się tak:
Z boku okładki, aby podnieść jej atrakcyjność;) wszyłam kolorowe tasiemki:)
Druga okładka ma naszyte słuchawki. 
Była szyta dla miłośniczki serialu Violetta, stąd tak a nie inaczej naszyte imię:)
Słuchawki mają przestrzenne elementy:)
Z boku i ta okładka ma wszyte kolorowe tasiemki:)
Pozdrowionka serdeczne moi Kochani, 
a jutro wypatrujcie wpisu z kolejnymi okładkami:D