18 kwi 2014

Świętującym...

*obrazek z netu

Świętującym życzę miłego świętowania, 
a życzącym sobie świętego spokoju tego spokoju życzę...
Niech te wolne dni będą czasem naprawdę rodzinnym, 
bo tego na co dzień większości brakuje...
Wesołych!

*a mnie dopadła grypa żołądkowa :( buu...

15 kwi 2014

Fiolet z różem i zielenią...

Wciąż jestem ze wszystkim do tyłu, więc dopiero dzisiaj Wam pokażę komplet sówkowy szyty ho ho temu, bodajże w maju zeszłego roku... 
 Miał być róż, fiolet, chyba trochę zieleni, więcej szczegółów nie pamiętam;)
 W centrum oczywiście sowy +imię JULKA.
 Tak sobie wszystko przygotowywałam do naszywania aplikacji: 
 rysowałam, wycinałam, komponowałam, kleiłam...
 Potem obszywałam maszynowo
 I już sowy zerkają ciekawskie co się tutaj dzieje;)
Efekt końcowy jutro:)
Miłego dnia!

14 kwi 2014

Ostatnie motyle...

Dzisiaj mam do pokazania okładkę z motylkami. Ostatnia z "tymi" motylkami:(
Niestety tkanina, z której sobie wycinałam te motylki jest już nie do zdobycia... 
 Zgodnie z życzeniem okładka miała być zamykana na patkę z rzepem, na której miał być naszyty motylek. Tak zrobiłam. 
 Zakładki boczne też w motylki.
 Okładka w 100% fioletowa i motylasta;)
Zamawiająca po obejrzeniu zdjęć napisała tylko "IDEALNA!!!", co z tego że okładka idealna jak lezy u mnie do dzisiaj. Pani więcej się nie odezwała. Może spodziewała się, że takie "cóś" będzie kosztowało 5zł, a nie tyle ile kosztuje, hmm? Nie licząc materiałów, a jedynie czas pracy włożony w uszycie takiego "cosia" to i tak drogo nie jest... Jeśli ktoś zszywa sobie czasem małe skrawki wie ile to czasu zajmuje, aplikacje też same się nie naszywają... 
No cóż, nie każdy potrafi docenić rękodzieło, ale tych odsyłam do marketu na chińszczyznę:D I tak trzymajmy!
Miłego dnia Kochani!
*****
*dla zainteresowanych:
 okładka jest dostępna TUTAJ lub bez marży Galerii bezpośrednio u mnie:) 

11 kwi 2014

Zgodnie z zapowiedzią

kolejny fioletowy wpis:D i kolejna fioletowa serweta...
 W tej serwecie motywem przewodnim miały być hortensje...
 Wyszło jednak jak wyszło: owszem są hortensje, ale pokazały się też fiołki, jakieś polne dzwoneczki i jeszcze jakieś inne nieznanej maści kwiatuszki...
 Całość szyta z  kwadratów pozostałych po szyciu jakiejś narzuty i resztkowych pasków...
Tak zszywam te fioletowe skrawki i zszywam i wreszcie mogę stwierdzić, że ciut resztek z fioletowego wora ubyło... niestety tylko ciut ciut;)
Zgadnijcie co będzie w kolejnym poście...
... podpowiem tylko, że kolejny fiolecik;)
Miłego dnia! 

10 kwi 2014

Zanudzę Was na fioletowo;)

Fiolety, fiolety, fiolety... aż do znudzenia;)
Dzisiaj mała mata/serweta:
 Szyta nie tyle z resztek, co z celowo ciętych elementów.
 Nie za duża, nie za mała, a w sam raz;) Ma ok.30*30cm. Wewnątrz cieniutkie bawełniane wypełnienie. Pikowanie maszynowe przez wszystkie warstwy.
 Miłego dnia:)... a jutro znowu coś w fioletach;) 
aż do znudzenia...

9 kwi 2014

Motyla poszewka...

Był czas, że ciągle dostawałam zapytania o nowe poszewki w motyle. Po krótkiej korespondencji okazywało się, że ta czy tamta osoba ma już kolekcję moich motylastych poduszek i przydałby się jakiś nowy wzór. W życiu nie wpadłabym na to, że ktoś może zbierać moje poduchy. A jednak;)
Ostatnim czasem nikt nie pytał, no bo zima to motyle raczej pochowane...
Teraz już mamy wiosnę a wraz z nią przyleciały nowe motylki:
 W tej tkaninie jestem zakochana! Jest obłędna!!!
Kolorystyka i motywy niesamowicie mi się podobają!
 Wg mnie z  tkanin w motyle to właśnie ta jest jedną z ładniejszych.
A Wam jak się podoba?

To tyle na dzisiaj:)
Pozdrawiam cieplutko!

8 kwi 2014

Samotny tulipanek...

Dzisiaj mam do pokazania serwetę uszytą również z resztek. 
 Wierzch leżał pozszywany kilka miesięcy! Jakoś nie było czasu do niego wrócić...
 To są moje kolory: żółcie, pomarańcze... Tak słoneczne, że aż się cieplej robi!
 Dopiero teraz przyszło natchnienie co z tym zrobić... Wierzch zszywałam z myślą o poduszce, jednak teraz gdy przypomniałam sobie o tych żółciach nijak mi to na poduszkę nie pasowało... 
 Doszyłam miodową ramkę, naszyłam tulipanka i tak powstała wiosenna serweta...
...na święta jak znalazł!
Miłego dnia!

7 kwi 2014

Lawendowo...

Ciągle na widoku miałam worek z fioletowymi resztkami... Chyba się prosiły, żeby coś z nich uszyć;)
No to coś z nich w końcu uszyłam... 

Tak się złożyło, że co ręką zanurkowałam do worka to wyjmowałam jasne lawendowe kawałki...  
 ...z których ostatecznie wyszedł bieżnik, i to dość dłuuugaśny;)
 Bieżnik ma 119*31,5cm, czyli sporo... 
Co nieco dołożyłam z szafy, tym sposobem w miejsce skrawków, które ubyły z worka przybyło kilka nowych... Czy Wy też tak macie? Czy udało się komuś wyszyć wszystkie resztki tak, aby nic nie zostało? Mnie się niestety nie udaje pomimo najszczerszych chęci;)
 Jakiś czas temu (bodajże w styczniu) w Craft Fabric zakupiłam kilka ciekawych lamówek, lawendowa w krateczkę była wczoraj jak znalazł! Idealnie wkomponowała się w całość!
Miłego dnia Kochani!
Pozdrawiam cieplutko:)

3 kwi 2014

Wiosenne klimaty

Ostatnio mam fazę na wyjmowanie z szafy tkanin, których pozostały małe kawałki i wyszywanie ich do końca, tak żeby ani skrawek nie został!
Trzeba robić miejsce na nowe, które wciąż przybywają, a nie ma ich już gdzie upychać...
Z 0,5m resztki żonkilków uszyłam dwa jaśki:
Jeden od razu wybył w świat, drugi czeka na kogoś, komu wpadnie w oko;)
Po uszyciu jaśków pozostał jeszcze pasek, który wykorzystałam do uszycia dwóch mat:
 Żonkile idealnie wpasowały się w środek, wokół doszyłam żółtą i zieloną ramkę...
wypełnienie oczywiście moje ulubione: cotton batting.
Tym sposobem jeden kawałek bawełny ubył;)
Takich typowo wiosennych kawałków mam jeszcze sporo do wyszycia, ale znając życie pewnie zostaną na przyszłą wiosnę...

Miłego dnia:)

31 mar 2014

Minky...

Pięknie dziękuję za wszystkie komentarze pozostawione pod kompletem z ptaszkami:) Dodały skrzydeł, oj dodały!!!
W porównaniu do poprzedniego postu dzisiaj mam do pokazania całkiem skromne uszytki;)
Poszukując pilnie pewnej tkaniny natrafiłam w mej przepastnej szafie na stosik miluśkiego polarku minky upchniety z tyłu za bawełenkami...
Dawno już nie szyłam gryzaczków z metkami, do nich więc wykorzystałam część "minkowych" zapasów...
Tak więc powstało kilka "metkowców" z kotkami...
 Panel w kolorowe kotki leżał już dawno i póki co nie miałam na jego wykorzystanie żadnego pomysłu... 
 Tymczasem i rozmiarem kocich obrazków i nawet kolorystyką idealnie nadawał się właśnie na takie gryzaczki-metkowce. Wiadomo: maluszki uwielbiają wszelkie metki i tasiemki...
 dodatkowo żywa kolorystyka działa stymulująco na rozwój dziecka...
 tasiemki o różnorodnej fakturze dodatkowo wpływają na zmysł dotyku... Można je miętolić, tulić, gryźć... Jak widzicie same plusy!
Nawiązując do tytułu dzisiejszego wpisu pokażę jeszcze podusie z minky. 
Jakiś czas temu zakupiłam pół yarda bawełny w kolorowe sówki. Wystarczyło jej na przody dwóch poduszek. Prawda, że urocze?
Tyły poduch wykonałam z polarku minky: śliczny, żywy pomarańcz pasował idealnie! 
 Wypełnione są antyalergiczną kulką silikonową, mięciutkie, puchate i sprężyste:) Do prania w całości!
Powiem Wam, że odkąd odkryłam to wypełnienie zakochałam się w nim bez reszty! Nie ma lepszego!!!
...a do kompletu z pozostałej resztki uszyłam jeszcze dwa gryzaczki z metkami:
 ...na tyle wystarczyło sowiej bawełny:)
Na dzień dzisiejszy to tyle:) 
Życząc miłego dnia pozostawiam Was z jeszcze jednym sowim gryzakiem;)
Korzystając z okazji zapraszam do swojego sklepiku na Dawandzie, gdzie przez najbliższe dni można zakupić przedmioty w promocyjnej cenie

*(każdego dnia promocja na przedmioty z innej kategorii)