19 mar 2017

Jedna kurka...

Taka sobie kurka:
 brelok do klucza
 Kurka jest malutka, brzucholek ma zaledwie 7cm
 w zamian obdarzyłam ją długimi nogami;)
 Miłego słonecznego dnia:)


17 mar 2017

Spóźnione o dużo za dużo walentynki...

Ten post miał się ukazać w lutym, ale cóż zrobić jak się ma za dużo obowiązków i ze wszystkim jest po czasie... Dopiero teraz sfotografowane i wystawione na Dawandzie... 
 Powiem Wam, że najlepsza jest moja Paula;) Jak mnie zobaczyła z tymi serduszkowymi kosmetyczkami nie zawachała się skrytykować: "mamo, przecież walentynki już były! Nawet tego nie wystawiaj, bo wstyd!" No cóż... 
 Pięć większych z serduszkami z różnych tkanin...
 Jedna mniejsza, właściwie to taki mały portfelik albo mini kosmetyczka na pomadkę i tusz, ewentualnie jeszcze cień do powiek, bo więcej chyba nie pomieściłaby...
Słonecznego dnia!!!

16 mar 2017

Motylki

Żółci jeszcze nie przygotowałam, ale mam do pokazania motylki w innych barwach;)
Mata czy bieżnik 38*55cm. Tych motyli, które są w centrum miałam 0,5y, uszyłam dwa jaśki i znowu pozostał kawałek. Wykorzystałam go do uszycia tej maty:) Podobała mi się ona bardzo, po pierwsze dlatego, że nie przybyła żadna resztka do pudła ze skrawkami do wykorzystania "kiedyś tam", a po drugie jeszcze trochę innych resztek ubyło z owego pudła (te na ramkę) -i to cieszy!:)
Przy okazji jeszcze dwie inne maty w podobnej -powiedzmy- kolorystyce:
 Te są ciut mniejsze, idealne pod świecznik, dzbanek z herbatą...
 Te kolorowe motylki na żywo są prześliczne!!! Mają delikatnie złocone kontury...
Dzięki serdeczne za odwiedzinki:) Miłego dnia!

15 mar 2017

Motylki...

Swego czasu szyłam poszewki na jaśki... o takie żółte motylaste:
Nie wiem czy je tutaj pokazywałam, czy nie, mniejsza z tym.... Pozostały mi wtedy resztki, na które nie miałam niestety pomysłu... Na początku lutego, jak już tak przeokropnie chciało mi się wiosny wyszperałam w pudle motylki... żółte słoneczne motylki...
 Tych kawałów, które wyszperałam wystarczyło na większą serwetę:
 oraz na kilka bieżników.
 Póki co na fotkę załapał się tylko jeden, bo chyba wysiadły później baterie w aparacie...
 Muszę poszperać w pudle z gotowymi przedmiotami i zrobić fotki (z tym to u mnie wiecznie na bakier;) ) 
Pozostałe "motylki" może jutro, jak uda mi się zrobić ładne zdjęcia:)
Pozdrawiam Was cieplutko:)

14 mar 2017

Podusia dla Adasia...

Dzisiaj mam do pokazania podusię szytą dla Adasia w prezencie urodzinowym:)
 Poduszka już taka męska, z koparką!
 Koparka jak wszystkie moje aplikowane pojazdy ma przestrzenne koła:)
 Adaś był ponoć bardzo zadowolony z takiego prezenciku:)
Pozdrawiam cieplutko:)

13 mar 2017

Poduszka dla Hani

Dobry Dinozaur z poprzedniego wpisu to prezent dla Zuzi,zaś jej siostrzyczka Hania dostała Ciasteczkowego Potwora:
 Jak "Ciasteczkowy" to i słodkości musiały być na podusi;)
Miłego wieczoru:)

10 mar 2017

Podusia dla Zuzi...

W skutek drobnego upadku tak ucierpiałam, że jestem zmuszona do totalnego nieróbstwa :( 
Nie jestem w stanie ani siedzieć, ani zbytnio chodzić, ani się schylić, ani wyprostować... złamałam kość ogonową :( 
Ból nie do opisania, nawet po tramalu nie ustępuje całkowicie...
Robić nic nie mogę, ale za to mogę nadrobić zaległości w pokazywaniu moich uszytków:)

Podusia dla Zuzi z dobrym dinozaurem:
 Kolorystyka zółto-zielona tak z przodu jak i z tyłu poduchy...
 Poniżej zapowiedź kolejnej poduchy;) gotowa następnym razem...
Pozdrawiam cieplutko z pozycji leżącej bocznej;)

9 mar 2017

Podusia dla Franka...

Na urodzinki dla małego Franka uszyłam podusię z jego ulubionym bohaterem.
 Podusia mała na wkład 30*30cm (+ramki), taka powiedzmy podręczna, żeby mógł ją z sobą wszędzie zabierać:)
100lat Franku!

24 lut 2017

Znów na żółto...

Tak, znowu coś żółtego, ale tym razem nie mata na stół;) 
Dzisiaj jest poducha dla Kibica:)
Zdjęcia trochę mdłe wyszły...
W rzeczywistości żółty był ładny i żywy, a nie taki wypłowiały jak na fotkach:(
 Poducha miała być podłużna i dobrze, bo na kwadracie nie miałabym gdzie naszyć imienia. Imię zmieściło się akurat na dodatkowych 20cm! -poduszka ma 40x60cm.
 Przepikowana czarnymi nićmi w pionowe pasy -wg mnie żadne inne pikowanie by tutaj nie pasowało...
Zabierając się do szycia plecków poduszki przeżyłam chwilowy szok: zabrakło żółtej tkaniny!!! Zabrakło kilka centymetrów!!! Po chwili jednak pojawiła się myśl: zerknij na koszulkę Borussi! Na koszulce były poprzeczne czarne pasy -i to było rozwiązanie:) Uff! 
Pozdrawiam Was cieplutko:)

22 lut 2017

Dwa wiosenne tulipanki:)

Jak obiecałam: powrót do żółci:)
Dzisiaj mam do pokazania kolejną matę:)
 Szyta jest z żółto-pomarańczowych skrawków, lubię takie zszywanki, efekt końcowy zawsze jest kompletnie nieprzewidywalny!
Skrawki różnej wielkości, zdarzyły się nawet malutkie trójkąciki... ale chyba ciężko je wypatrzeć na moich zdjęciach;)

  Dla nadania macie bardziej wiosennego klimatu naszyłam w rogu dwa tulipanki. 
Pozdrawiam Was wiosennie:) 

18 lut 2017

Kolejna porcja zieleni;)

Na dziś pozostawiłam sobie do zaprezentowania dwie kolejne maty, serwety czy podkładki na stół -zwał jak zwał;) Zacznę od energetycznej wręcz jaskrawej zieleni:
 Ta mata ma tak przyjemne kolorki, że od razu kojarzy się z wiosną, już tak bardzo przeze mnie wyczekaną!
 Taka soczysta zieloniutka trawa i mnóstwo słońca! 
Wierzch to blok patchworkowy log cabin, przecięty na ćwiartki i odwrócony... Bardzo lubię takie kombinacje, efekt zawsze jest taki nie całkiem przewidywalny...
 Druga podkładka w centrum ma wszytego kotka:)
 Przy tej macie chciałam wykorzystać paski, które pozostały po szyciu poprzednich mat, taki niby zamierzony misz-masz twórczy:D
 ...Mimo to fajnie wyszło.... a zielonych pasków i tak jeszcze trochę zostało... dlatego też jeszcze coś tam z tych zieleni trzeba uszyć... Bronię się już jak mogę przed pozostawianiem niewykorzystanych skrawków, ale one i tak wciąż przybywają! Nie wiem czy to tylko ja tak mam, ale nie potrafię nad tym zapanować! Pomimo mych usilnych starań znowu coś tam przybyło do kolejnego (niestety) pudła skrawków...
 Pozdrawiam serdecznie wieczorową porą:)

17 lut 2017

Dzisiaj na zielono...

Jak w tytule: dzisiaj na zielono, ale spokojnie... do słonecznych żółci powrócę za dwa dni...hi hi
 Do pokazania na dziś mam cztery maty w przeróżnych odcieniach zieleni. Dwie pierwsze w centrum z tulipankami, już takie wiosenne... zielone paski doszywane przypadkowo, żeby zobaczyć co wyjdzie;)
 Kolejna w takich dość spokojnych, przytłumionych zieleniach...
 Czwarta i ostatnia na dziś w żywych, energetycznych zieleniach -chyba najfajniejsza:)

Pokazałam co miałam do pokazania i z tym zielonym akcentem pozostawiam Was do jutra:)