Witajcie cieplutko w Nowym Roku:))) Aż mi się nie chce wierzyć, że w tym roku jeszcze tutaj nic nie skrobnęłam, toż to już luty!!! Jedyne moje wytłumaczenie to totalny brak czasu! Praca, dom, rodzina, szycie... etc. i ciągle się zastanawiam z czego zrezygnować, bo któregoś dnia nie wyrobię na zakręcie;)
Pod koniec listopada odezwała się moja dyskopatia w odcinku szyjnym, trzeba było przystopować... ale już jest w porządku (pomogły m.in. wysokie dawki witaminy D), staram się nadrabiać zaległości, podciągać w miarę możliwości to, co wtedy zaniedbałam itd. itp.
Nie bardzo wiedziałam co tu wkleić do tego posta... Padło na takie kosmetyczko-piórniczki z czasomierzami...
Jakoś tak się kojarzą może trochę z nowym rokiem, więc niech będą, w końcu to mój pierwszy wpis w 2017 roku :D
Trochę tego uszyłam, aż całe 6 sztuk, bo mi się tak te zegary spodobały, że musiałam je wyszyć aż do końca! W ogóle to postanowiłam wyszywać co się da do końca, bo już nie wiem co robić ze skrawkami... a ciągle zostają i zostają...
Wszystkiego dobrego moi mili Zaglądacze :)
Pozdrawiam cieplutko:)










































