4 gru 2011

Świątecznie...

Kilka dni temu na Patchworkowej Gwieździe pojawiło się nowe wyzwanie. Tym razem tematyka świąteczno-zimowa. Szyjące osoby zapraszamy do udziału:)
Ja przygotowałam maty pod talerze:
Uszyte z bawełny, każda mata z innym obrazeczkiem w scenerii świąteczno-zimowej:)
Wewnątrz jest cotton batting. Wypełnienie to jest rewelacyjne! Można śmiało prać i prasować, wypełnienie nie zmienia swoich właściwości, czego nie mozna byłoby powiedzieć o zwykłej poliestrowej ocieplinie, bo ta pod gorącym żelazkiem niestety kurczy się.
Wcześniej uszyłam jeszcze maty w cieplejszej kolorystyce:
Wypełnienie: również cotton batting.
Tych miało być sześć. Niestety zabrakło lamówki na kawałek ostatniej -szóstej maty, na dodatek u Robinka zabrakło tkaniny, z której robiłam lamówkę:(
Kpl. składający się z pięciu mat... hmm... Jakoś tak nie bardzo... Sześc czy cztery to rozumiem, ale pięć? 
Po przemyśleniu jest kpl. mat składający się z czterech sztuk. Osobno jest jedna mata 29*39cm i druga mniejsza 24*29cm, mogące służyć za małe serweto-bieżniczki czy podkładki pod świecznik, dzbanek, cukierniczkę lub tp. (według uznania:) )
Już miałam wrócić do prowadzenia bloga, a tu znowu taka długa przerwa:( Po pierwsze pracy mam całe mnóstwo, z niczym się nie wyrabiam, mimo iż szyję i szyję, i szyję i jeszcze szyję... Ostatnie dwa tygodnie miałam też trochę latania z Paulą po lekarzach: ortodonta, dentysta, ortodonta, dentysta i w kółko tam i z powrotem! Okazało się, że dwójki stałe zaczęły jej wyrastać równolegle do jedynek tylko niestety prawie cm za nimi:( Trzeba było natychmiast zrobić rentgen, usunąć mleczne dwójki górne, potem znowu konsultacja z ortodontą... Mam nadzieję, że uda się dwójki stałe wsunąć tam, gdzie powinno być ich miejsce. Choć z drugiej strony martwi mnie to, że Paula ma taką drobniutką szczękę, a te zęby takie duże,nie wiem gdzie one się tam pomieszczą:( Zresztą ona cała drobnej kości... Drugi powód do zmartwień jest taki, że ona ma dopiero 6,5roku, a już ma 8stałych zębów i wychodzą kolejne dwa:( Ortodontka ostatnio nawet sprzeczała się ze mną, że to dziecko musi być starsze niż 6,5roku, bo na ten wiek ma za dużo drugich zębów. Nie umiała jednak powiedzieć jaka może być przyczyna, że wychodzą one tak wcześnie... W poniedziałek jedziemy znowu do dentystki, może ona powie coś więcej... 
Całe szczęście, że Paulinka uwielbia swoją panią dentystkę:) 
Usuwanie mlecznych dwójek odbyło się bez jednej łezki, choć wcześniej w domu twierdziła, ze nie da ani jednego zęba! Tłumaczyłam córeczce ile się dało, że trzeba, zgodziła się ostatecznie na jednego:) W gabinecie pani doktor też jeszcze Paulince wytłumaczyła, że trzeba ząbki wyrzucić, bo są malutkie, a tam będzie miała śliczne duże... Bardzo spodobało mi się, że dentystka ani razu nie użyła słowa "wyrwać" czy "usunąć", bo już same one stresują dziecko:)
Najbardziej zaskoczyło mnie pytanie Pauli, gdy już byłyśmy w drzwiach wyjściowych: "mama, a kiedy znowu przyjedziemy do dentysty, bo ja się tam tak zrelaksowałam!" -dla mnie takie podejście jest niepojęte!!!, ale i niezmiernie mnie cieszy, bo ja nigdy chętnie nie chodziłam do dentysty...
Tyle u nas:)
Miłego wieczoru Kochani:)

14 komentarzy:

  1. Prześliczne te podkładki, a córeczce gratuluję odwagi dentystycznej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne te podkładki. Uwielbiam grudzień, bo wszędzie tak ciepło, miło i świątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne podkładeczki i masz wspaniałą i odważną córeczkę - moje gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne podkładki, a co do zębów to powiem z doświadczenia (pracuję w przedszkolu) ,moje 6-latki w większości mają już po 2-5 stałych ząbków
    Pozdrawiam Malgonia

    http://sposobyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. strasznie podobają mi się te podkładki :) świetne są :)
    a córeczce zazdroszczę podejścia do dentysty :) nigdy nie lubię tam chodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super,że mała nie boi się dentysty. Przynajmniej nie jest to dla niej stresujące:) Podkładki rewelacyjne!!! Zajrzyj do mnie na moje małe Candy:) Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  7. Klimatycznie się zrobiło :-)
    Gratuluję odważnej Córy!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Podkładki PIĘKNE. Chciałabym takie...

    OdpowiedzUsuń
  9. No ładnie - dentysta nie wierzy matce, ile dziecko ma lat?! Co to się porobiło! Ale ja też ostatnio przechodziłam grype, chociaż lekarka stwierdziła, że "to niemożliwe, bo teraz nie panuje grypa"...a zaraz po mnie przejęły jeszcze trzy osoby.
    Podkładki - rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju maty i podkładki pod talerze i kubki. Te ciepłe kolorystycznie bardziej mi się podobają, pewnie dlatego że kojarzą się z ciepłem właśnie (to na podwórku ma być śnieg i mróz zimowy).
    Przy swoich kolejnych matach wypróbuję Twoje pikowanie (moje umiejętności są jeszcze zbyt ograniczone jak na pętelki, zawijasy i inne trzmiele, ale przecież nie można pikować tylko w kwadraty, co nie?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podkładki dziś do mnie trafiły. Są śliczne! Nie mogę się doczekać, kiedy położę je na stole pod talerze, ale postanowiłam, że nie będzie to wcześniej niż w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia :)
    Dziękuję pięknie za dołożone do pdkładek dwie kartki świąteczne :) To jest bardzo miła niespodzianka! Pozdrawiam wprawdzie grudniowo, ale bardzo ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Grażynko. Śliczne rzeczy Pani robi.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każde pozostawione słowo:)
To miło, że zechciałeś poświęcić mi chwilkę...