16 lut 2017

Owocowo...

Pora pokazać kolejne maty:
Owoce na beżowym tle... Wypikowane już wieki temu, ale dopiero niedawno doczekały się lamówki...
 Nawet nie pytajcie ile mam niedokończonych prac czekających albo na lamówkę albo na połączenie głowy z tułowiem... jest tego naprawdę spooooro...
Słoneczne pozdrowienia :)

15 lut 2017

Ooh La La...

Tytuł dzisiejszego wpisu to nazwa tkaniny Michaela Millera, z której uszyłam te oto maty obiadowe:
 Dla mnie ta tkanina jest przepiękna!!! Trzymałam ją w szafie chyba ponad dwa lata, jak nie dłużej, bo tak bardzo było mi żal ją pociąć... W końcu wyjęłam, z bólem serca pocięłam, uszyłam maty i poszłam córce pokazać jakie piękne kolory...
 A co na to córka??? Zaskoczyła mnie kompletnie, bo stwierdziła, że materiał brzydki i w ogóle jej się nie podoba!!! Kazałam jej się przyjrzeć, bo na pewno jej się podoba tylko może nie zwróciła uwagi na jego piękno... Niestety nadal twierdziła, że materiał jest brzydki :(((
 Dla mnie i tak jest piękny, śliczny i cudowny!!! 
Pozdrawiam serdecznie mając nadzieję, że podzielicie moje zdanie: ta żółta kwiecista tkanina jest naprawdę przepiękna!!!

14 lut 2017

Tęczowo... żółto-pomarańczowo;)

Żółć i pomarańcz oraz wszelkie ich odcienie to moje ulubione kolory:) Ulubione, takie ciepłe do wnętrz, ale nigdy bym się nie ubrała na żółto czy pomarańczowo...
Po raz kolejny powstała tęczowa mata na stół w moich ulubionych kolorkach... 
Po raz kolejny, bo pierwsza była TUTAJ, potem jeszcze szyłam maty obiadowe w tym zestawieniu i nawet jaśka...  
 Od samego patrzenia na takie słoneczne tkaniny robi się jakoś przyjemniej, jakby cieplej;)
 Pozdrawiam cieplutko i słonecznie:)

13 lut 2017

Słoneczniki :)

Idzie wiosna:)
 Powolusieńku, małymi kroczkami, jeszcze prawie niezauważalnie, ale zbliża się:) 
Nareszcie!!! 
Wiosna -oto i powód, dla którego ciepłe słoneczne kolorki wskoczyły pod maszynę...

Wprawdzie słoneczniki to dopiero okolice sierpnia, ale co tam;) 
 Mogą być i na wiosnę;)
Z "rozpędu" -tzn. żeby wyszyć to co nacięłam na jedną matę, a po uszyciu jednej zostało;) -powstały trzy maty czy serwety czy jak tam zwał...
 Pierwsza mata jest z jednym "okienkiem", druga ma cztery "okienka"...
zaś ostatnia ani jednego, skomponowana jest z pasków:
 Wszystkie "oby-trzy" maty z tych samych tkanin, a jednak każda inna:) Patchwork jest super, daje niesamowicie wiele możliwości -i to jest piękne!
 Ślicznie dziękuję za odwiedziny i komentarze, i rzecz jasna cieplutko pozdrawiam:)

9 lut 2017

Czy to już naprawdę luty????

Witajcie cieplutko w Nowym Roku:))) Aż mi się nie chce wierzyć, że w tym roku jeszcze tutaj nic nie skrobnęłam, toż to już luty!!! Jedyne moje wytłumaczenie to totalny brak czasu! Praca, dom, rodzina, szycie... etc. i ciągle się zastanawiam z czego zrezygnować, bo któregoś dnia nie wyrobię na zakręcie;)
Pod koniec listopada odezwała się moja dyskopatia w odcinku szyjnym, trzeba było przystopować... ale już jest w porządku (pomogły m.in. wysokie dawki witaminy D), staram się nadrabiać zaległości, podciągać w miarę możliwości to, co wtedy zaniedbałam itd. itp.
 Nie bardzo wiedziałam co tu wkleić do tego posta... Padło na takie kosmetyczko-piórniczki z czasomierzami...
 Jakoś tak się kojarzą może trochę z nowym rokiem, więc niech będą, w końcu to mój pierwszy wpis w 2017 roku :D
 Trochę tego uszyłam, aż całe 6 sztuk, bo mi się tak te zegary spodobały, że musiałam je wyszyć aż do końca! W ogóle to postanowiłam wyszywać co się da do końca, bo już nie wiem co robić ze skrawkami... a ciągle zostają i zostają...
 Wszystkiego dobrego moi mili Zaglądacze :)
Pozdrawiam cieplutko:)

24 gru 2016

:)


Zdrowych i pogodnych Świąt... 
dla Wszystkich!!!


15 lis 2016

Etui na tablet...

...albo i na czytnik -nie pamiętam, tak to dawno było...
Etui uszyte z resztki tkaniny w zegarki... Klientce bardzo zależało właśnie na zegarkach, więc tak musiąłam kombinować, żeby wystarczyło...
Połączyłam zegarki z groszkami i nawet fajnie to wyszło;) 
Pozdrawiam cieplutko:)

13 lis 2016

Pszczółki :)

Jakiś czas temu, pracując nad matą z koniem, wymyśliłam sobie zabawkę sensoryczną na wzór pszczółki na tejże macie :)
Pomysł zrealizowałam:
 Pszczółka sensoryczna: ma wszyte z boku kolorowe tasiemki, 
 ma kółeczko-gryzaczek, dodatkowo grzechocze i szeleści skrzydełkami, i pięknie się uśmiecha:)
 Plecki ma z mięciuskiego minky:)
 Czółki to sznurek bawełniany...
 Zdradziłam już wszystko co pszczółka ma... a właściwie co pszczółki miały, bo było ich z pięć czy sześć, ale wszystkie już w świat poleciały...

Pozdrawiam cieplutko:)

9 lis 2016

Uśmiechnięte podusie

Na zamówienie uszyłam cztery uśmiechnięte podusie:)
 Podusie są nie za duże (30x30cm) i nie za grube, takie w sam raz do przytulania. Mają troszkę wydłużone rogi i wyjmowane wkłady...
 No i niech się uśmiechają szeroko do swoich nowych właścicieli :D
Miłego dnia!

14 paź 2016

Jabłuszka... znowu

Dawno temu (bo aż w lipcu;) ) pokazywałam maty w jabłuszka na zielonym tle. Tym razem mam do pokazania maty, a na nich te same jabłuszka, ale na niebieskim tle:
 Maty nie za duże, rozmiar każdej to 25*24cm.
 Wystarczy pod filiżankę lub talerzyk z ciachem...
 ...pod talerz obiadowy również się polecają;)
 Dodatkowo powróciłam na chwilkę do zieleni, no bo został kawałek tkaniny, więc trudno, żeby tak leżał i leżał...;) Powstały z niego cztery maty obiadowe, ale już w większym rozmiarze (ok.34*30cm).
Przy okazji nacięłam jeszcze innych tkanin na maty obiadowe i nie tylko, część już wypikowana czeka na obszycie lamówką...
:)
Pozdrawiam cieplutko:)