8 cze 2012

Aby zachować ciągłość...

Podczas mojej nieobecności tutaj powstało kilka, może kilkanaście, a może nawet jeszcze trochę więcej prac:) Aby jednak jakoś w miarę zachować ciągłość i "porządek";) muszę pokazać różany komplecik, który już dawno jest u małej właścicielki:)
Tak zaczynałam w lutym:
 A tak wyglądała już gotowa kołderka:
 Ostatecznie kołderka została przepikowana w kwadraty po szwach. I muszę przyznać, że jednak kwadraty wyglądają najlepiej pikowane właśnie w kwadraty... Dojście do tego wniosku kosztowało mnie sporo pracy... Prawie połowę kołderki przepikowałam lotem trzmiela i dopiero wtedy stwierdziłam, że to jednak nie to, że efekt nie jest fajny, że jednak nie tak to miało wyglądać:( Cóż, trzeba było pruć... Naprułam się wtedy tyle, że wystarczy mi chyba na kilka najbliższych lat!!! Ale warto było:)
 Do kołderki uszyłam podusię z tych samych tkanin.
 Komplecik był szyty dla dziewczynki imieniem Rózia i życzeniem Zamawiającej było, aby na podusi znalazł się elf z różą:)
 Ja od siebie dołożyłam motylki:)
 Motylki mają ręcznie wyszyte czułki, ale chyba nie bardzo to widać na zdjęciu...
 A tu już komplecik zapakowany, przygotowany do podróży w miejsce przeznaczenia:)
Na moje szczęście spodobał się:)
Dziękuję serdecznie za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem:) Jak to miło być ciepło przyjętym:)))
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłego weekendu:)

6 cze 2012

:)

Dawno mnie tutaj nie było... Tak dawno, że nawet nie wiem od czego zacząć...
 Zatęskniłam za tym miejscem, pora więc je troszkę odświeżyć:) Zaraz po zalogowaniu ze zdziwieniem zauważyłam, iż Blogger uległ zmianie i to dość konkretnej! No cóż, chyba trochę potrwa zanim znowu się zaprzyjaźnimy... 

Podczas mojej tutaj nieobecności przybyło nowych Obserwatorów:) Witajcie!!! Stałych bywalców serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że wciąż ze mną jesteście:)

To tyle słowem wstępu po taaakiej długiej nieobecności... Nie będę się rozpisywać, co się działo w międzyczasie... ot, samo życie...

Aby jednak nie zostawiać Was z samym suchym tekstem pokażę choć jedną podusię: takie małe miłe kociaczki:

Przy okazji powiem tak po cichu, iż mam dość dużo rzeczy do pokazania, przygotowałam też malutkie cukiereczki do rozdania, powolutku nadrabiam zaległości... Przesyłki w zabawie "podaj dalej" poleciały już jakiś czas temu, ja sama otrzymałam też różne wspaniałości... -o tym wszystkim już wkrótce:)))
Tymczasem do miłego!

20 mar 2012

:(((


W dn. 8 marca br. odeszła moja Teściowa:( 

Niestety przegrała walkę z ciężką chorobą:( 

Ciężko się z tym pogodzić... 

Do końca mieliśmy nadzieję...

ale już nic nie dało się zrobić...

Tak szybko odeszła...

Miała tylko 54lata...





 Dziękuję wszystkim, którzy w tym trudnym dla nas czasie wspierali nas modlitwą, dobrym słowem, myślami byli przy nas...
Dziękuję!

27 lut 2012

Nic z tego i okładki...

Plany niedzielnego pikowania wzięły w łeb i tyle. Od piątku nie miałam styczności z maszyną... Jak zwykle plany planami, a życie sobie...
Do pokazania mam za to dwie okładki jeszcze z zeszłego tygodnia.
Obie w tonacji niebieskiej z białym kotkiem, pierwsza A5, druga A4.

 Druga okładka jest większa, to i kotek na niej większy:

Pozostała mi jeszcze do uszycia okładka w pieski... Może jeszcze w tym tygodniu się uda, ale priorytetem jest kołderka;)

24 lut 2012

Biały puchaty gość i różane szycie...

Nareszcie przybył do mnie biały puchaty gość... Rozgościł się na całego! Po rozpakowaniu zajął prawie pół pokoju!!!
Kto nabył kiedyś całą rolkę ociepliny ten wie, jak potrafi ona "napuchnąć" po wyjęciu z folii;)
Ocieplina zakupiona, mogłam się zabrać za kanapkowanie różanej kołderki.
Planowałam, że kwadraty będą na przemian zielone z różowymi i będą szły po skosie... Niestety z moich planów nic, bo układ jest 5kwadratów*8 i jak w jednym rzędzie układało się tak jak miało, tak już w drugim wypadał różowy przy różowym... Zmieniłam więc pierwotną koncepcję i układ jest taki jak widać powyżej...
Wszystko ładnie skanapkowane, porządnie pospinane szpilkami... tak, tak... dobrze widzicie: napisałam szpilkami, bo niestety nie potrafię pracować z agrafkami:( Może jestem ewenementem w tym temacie, ale nic na to nie poradzę...
Na niedzielę planuję pikowanie, lamówkę i wykończenie podusi do kompletu. Ale to tylko plan, czy się uda życie pokaże...
Z pozostałych resztek po szyciu powyższej kołderki uszyłam okładkę. Jest już skończona i prezentuje się tak:
 Taki jest przód, a poniżej tył:

Boczne zakładki też różane:
To tyle na dzisiaj:)
No prawie tyle...
Jeszcze pokażę Wam jak wczoraj wieczorem Paulinka tworzyła sobie ogródek:
Strasznie chce podlewać i podlewać, to teraz już będzie miała co;) Zasadziłysmy do kilku doniczek krokusiki, szafirki, pierwiosnki i hiacynty. Zobaczymy co z tego wyrośnie, bo wszystkie cebulki ponad rok przeleżały w kartonie... Póki co Paulinka dumna, bo ma cały parapet w swoim pokoju zastawiony:)
 
Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo słońca, bo ta deszczowa pogoda wykańcza już psychicznie... Niskie ciśnienie to raz, a dwa to wszędzie zalegające błoto... brr

21 lut 2012

Dwa kolory tęczy:)

Wysiliłam się ogromnie i matę uszytą w grudniu wreszcie wykończyłam lamówką:) 
Bardzo podoba mi się zestawienie żółci z pomarańczem
 Do środeczka dałam cotton-batting i gęsto przepikowałam.
 
W tych samych kolorkach będzie jeszcze poduszka z kotkiem. Przód podusi uszyty tak jak i mata jeszcze w grudniu, ale wiecznie nie mam czasu, aby to wykończyć:( 
Ale nie ma co narzekać! 
W międzyczasie jeszcze uszyłam dwa kompleciki: kosmetyczka+chustecznik.
Jeden komplecik ma podszewkę w paski:
 drugi ma podszewkę w groszki:
 Później tak na szybko uszyłam jeszcze portfelik w ważki -taki zwykły, prosty a'la saszetka:
Z rozpędu uszyłam jeszcze tez dwie kosmetyczki w ważki, takie same jak portfelik tylko większe. Podszewkę mają tak samo różową w groszki:)
Wolny czas wykorzystałam na maxa!
W tym tygodniu siedzę w domu i nadrabiam zaległości. Do Teściowej nie jeżdżę, bo tam panuje grypa jelitowo-żółądkowa, a nie chciałabym Pauli przywieźć zarazków...

Przy okazji pochwalę się wspaniałą wygraną w konkursie "Zimowy Patchwork".
Moja podusia z bałwankiem zajęła I miejsce!
...pewnie dlatego, że nie było wielu chętnych...

17 lut 2012

Najtańszym kosztem

Tak właśnie wystroiłam córcię na dzisiejszy bal przebierańców: najtańszym kosztem!
Strój kompletnie bez ambicji w porównaniu do zeszłorocznego, ale co tam!
Paulinka chciała być kotkiem...
No i jest:)
A tak powstał strój:
*bluzka -zwykła bluzeczka z konikiem, a na niej naszyłam kwadrat z czarnej bawełny (tak aby przysłonić konika;) ), na którym wcześniej naszyłam "MIAU" z białej bawełenki w kocie łapki.
*czarne getry z doszytym ogonkiem z polaru (łatwizna!)
*kredek do malowania buzi nie udało się zakupić, bo jakoś dziwnie nigdzie nie było, dlatego też makijaż zrobiłam kredką do oczu
*maska kotka wycięta już dawno temu z jakiejś dziecięcej kolorowanki
I kotek gotowy:)
Przygotowanie stroju zajęło max. może z 15minut:)))
Zdjęcie kiepskie, na szybko zrobione w przedszkolnej łazience...

14 lut 2012

Różyczki dla Różyczki:)

Dla małej dziewczynki o imieniu Rózia (śliczne imię, prawda?) powstaje powolutku kołderka w różyczki:)
Na razie mam uszytych 20 bloków, ma ich być 40, czyli połowa już za mną;)
Kolorystykę wybrała Klientka: róż i zieleń i koniecznie różyczki:)
Układ na fotkach na razie całkowicie przypadkowy...
Przyznam szczerze, że nawet zaczyna mi się podobać... Pozostałe resztki na bieżąco zszywam ze sobą, będzie z nich różana okładka...:)
Teraz sprawa PODAJ DALEJ:
zgłosiły się u mnie trzy osoby: Kinia, Grubcio i Kulinia
Dziewczyny wybaczcie, bo raz, że trochę się zagapiłam, a dwa życie trochę daje w tyłek... Postaram się wysłać dla Was upominki do końca lutego! Przepraszam najmocniej!!!
Wszystkim Zaglądającym życzę miłego walentynkowego świętowania:)

8 lut 2012

Kolejne podusie:)

Tym razem uszyłam podusie w czerwieniach:) Zbliżają sie Walentynki, kolor więc jak najbardziej na czasie;)

Dwie podusie różane:
które najchętniej zostawiłabym sobie, ale jakoś tak do niczego mi nie pasują...

Trzecia podusia miłosna tzn. z miłosnym wyznaniem;)

I to tyle mojego szycia na dzisiaj:)
Jutro moja Teściowa wychodzi ze szpitala (to już 9ty! pobyt w szpitalu w ostatnim czasie). Nie wiem co będzie dalej, choć wciąż mamy nadzieję, że będzie dobrze:)
Pozdrawiam Was cieplutko:)
Czy Wy tez już tak bardzo tęsknicie do wiosny? 
Ja już się doczekać nie mogę!!!

6 lut 2012

Odgapione...;)

Jakiś czas temu zobaczyłam u Bajli woreczki z grochem. 
Przypomniałam sobie jak kiedyś Paula opowiadała o tym, jakie ćwiczenia robią w przedszkolu właśnie z takimi woreczkami.
Uszyłam zatem kilka takich woreczków, Paulinka wypełniła je drobną fasolką i już można było np. rzucać do celu czy przenosić stopami;)
Woreczki są całkiem proste, a uszycie ich zajęło mi dosłownie kilka minut!!!